Odkryj Zakopane
Odkryj Zakopane
Reklama
Wypocznij i odpręż się w SPA. Zobacz najlepsze pakiety spa Wybieraj i rezerwuj już dziś!
Informacje
Co zwiedzić?
Polecane
Najwyżej położone miasto

Na ironię zakrawa fakt, że najwyżej leżące miasto w Polsce ma nazwę, która w cale nie współgra z jego położeniem.

 Zakopane, bo o nim mowa, usytuowane jest w kotlinie górskiej, u podnóża Tatr. Ze względu na nazwę miejscowości kotlina jest nazywana Kotliną Zakopiańską (wymienna nazwa z Rowem Podtatrzańskim). Cała powierzchnia miasta leży powyżej poziomu morza - wysokość sięga od 750 do 1126 m n.p.m. Nie można jednak powiedzieć, że są to dokładne dane.  

W obrębie miasta znajduje się bowiem część Tatrzańskiego Parku Narodowego z górą Świdnicą, której wierzchołek sięga powyżej 2 tys. metrów (dokładnie 2301 m n.p.m.).  Wysokość jest już zatem znaczna.  

Jakim cudem miasto, które położone jest na takich wysokościach zyskało nazwę kojarzącą się bardziej z nizinami a nie z górami? Naukowcy nie są zgodni co do tego skąd miasto wzięło swój przydomek, na pewno jednak źródeł tej nazwy należy szukać w XV i XVI wieku, kiedy to ruchy osadnicze w tych rejonach Polski spowodowały, że zaczęły powstawać pierwsze domostwa. Razem z pierwszymi osadami powstały również pierwsze legendy związane z tym rejonem. Dwie z nich mogą rzucić światło na pytanie skąd wzięła się nazwa miejscowości. 

Pierwsza legenda oscyluje w granicach drugiej połowy XVI wieku. Z tego co wiadomo naukowcom król Stefan Batory nadał Zakopanemu przywilej osadniczy w 1578 roku - co prawda oryginał dokumentu podpisanego przez króla zaginął, jednak z odpisów i przekazów ustnych można ustalić, że faktycznie istniał - wskazuje on zatem okres, w którym możemy się dopatrywać początków samej nazwy osady.

Tak więc według pierwszej legendy miejsce gdzie obecnie znajduje się miasto było terenem częstych, sezonowych wypasów owiec. Ze względu na (zdawało by się) trudne warunki klimatyczne nie było śmiałka, który odważyłby się zbudować domostwo i zamieszkać na tych terenach na stałe. Pojawił się jednak baca, który wypasając swoje stado u podnóża Gubałówki, na południowym stoku, postanowił sprawdzić czy ziemie, na których pasą się jego owce, są w stanie wykarmić nie tylko zwierzęta, ale również człowieka. W tym celu niedaleko swojego obozowiska zasadził ziarenko owsa. Następnie udał się ze swoimi owcami na dalszy wypas. Podczas jego nieobecności ziarenko zaczęło kiełkować, a kłos nieśmiało wydobywał się z powierzchni ziemi na światło słoneczne.

Po powrocie Góral był w szoku widząc, że praktycznie całą łąkę, na której wcześniej spokojnie pasły się owce, pokrywały łany zboża. Uznał wtedy, że miejsce to nadaje się do zamieszkania. Wybudował zatem pierwszą chatę, sprowadził swoją rodzinę w te rejony, a miejsce to, od nazwy zakopanego w ziemi jednego ziarna, nazwał właśnie Zakopanem. Legenda ta nie jest uznawana przez naukowców za właściwą etymologię nazwy miejscowości, jest natomiast chętnie powtarzana przez miejscowy ród Gąsieniców, do których miał należeć owy Góral, który tą nazwę wymyślił.      

Druga legenda również związana jest z pierwszymi osadnikami, którzy przybyli w te rejony. Jest jednak bardziej prozaiczna niż ta pierwsza. Osadnicy, aby móc postawić pierwsze domy, musieli najpierw wykarczować tereny znajdujące się u stóp Gubałówki (zaczęli ponoć w okolicach Poronina, ale co do tego żaden Góral-gawędziarz nie ma pewności). Miejsce, w którym powstały pierwsze domy zyskało miano „Kopane" - najprawdopodobniej od ciężkiej pracy związanej z przygotowaniem fundamentów.

Znalazł się jednak pewien samotnik lub zbój wygnany z wioski (tutaj też mędrcy z gór nie mają pewności), który postanowił, że wybuduje swój dom z dala od swoich sąsiadów. Ludzie zaczęli mówić, że jego chata znajduje się „za Kopanem" i stąd mogła się właśnie wziąć nazwa całej miejscowości. Ta wersja jest może mniej romantyczna niż przytoczona pierwsza legenda, jednak to jej są skłonni przyznać rację naukowcy. 

Jaka by jednak historia nie była to trzeba przyznać, że Zakopane w dość szybkim czasie stało się stolicą polskich gór i miejscem, do którego Polacy przyjeżdżają tłumnie przez cały rok.